Stwórz własny level do FPSa!

Dziś kolejny zaległy temat – „Stwórz własny level do FPSa!”. Oczywiście chodzi o Akademię Twórców Gier organizowaną przez firmę Techland. Zapraszam do przeczytania!

Dowiedziałem się o tym evencie z pewnego forum programistycznego na początku lutego, czyli wtedy, kiedy wystartował. Nie wiedziałem, niestety, że jest ograniczony czasem. Około tydzień przed końcem, na oficjalnym zakończeniu MKI, xevuel mnie poinformował o deadline’ie. Wziąłem się więc szybko do roboty :).

Całość wykonywało się w środowisku Chrome Engine. Level był otwierany poprzez grę Dead Island (ofc, tak okrojoną, że to była jedyna możliwość gry ;)). Został udostępniony ChromeEd (aka Techland eLerning 5.0). Patrząc po dostępnych modelach obiektów (assertach) na myśl przychodził tylko jeden pomysł – dżungla! Praca w środowisku była w miarę wygodna. Wielkim utrudnieniem był zepsuty w mojej myszce scroll, ale zooma dało się zastąpić poprzez klawisz Z 😉 Dla ciekawych – paczka, którą wysłałem Techlandowi. Z powodu niezbyt mocnego laptopa gameplaya nagrywałem w rozdzielczości 400x300px ;). Oto on:

Po zakończeniu okazało się, iż na mój pomysł („baza kogoś złego w dżungli”) wpadło wiele innych osób – nie dziwię się temu :P. Rozbawiło mnie to trochę czytając to na ich stronie. Ciężko było wymyślić coś dobrego przy dostarczonych assertach (aczkolwiek się dało) :). Trochę statystyk ze strony Akademii:

  • Na platformie e-learning, za której pośrednictwem realizowany był kurs, zarejestrowało się prawie 12 000 uczestników.
  • Ponad 8000 użytkowników podjęło się rozwiązania testów umożliwiających sprawdzenie zdobytej wiedzy.
  • 400 osób ukończyło kurs i przesłało w terminie zadanie końcowe. GRATULUJEMY!

Po przesłaniu zadania końcowego dostawało się drogą pocztową certyfikat. Wygląda on tak (zdjęcie ze strony Techlanda): Na certyfikat, niestety, trzeba było długo czekać (kilka tygodni). Jednakże to i tak mi nie przeszkadza – na razie do tej pory nie jest mi potrzebny :). Mam nadzieję, iż kiedyś przyda. Druga sprawa – usługi poczty. Certyfikat był wydrukowany na grubym papierze. Pracownicy Poczty Polskiej widząc, iż list całkowicie na pół się nie złoży i tak starali się to zrobić :/. Efekt? Pomięty (czyt. bardzo nieładnie wyglądający) certyfikat, ale cóż poradzę ;)?

To by było na tyle. Dziękuję za przeczytanie i zachęcam do częstszego odwiedzania mojego bloga :).

Dodaj komentarz