O ‚Total Car Rescue’ i udziale w E(x)plory

W pewien sobotni, wiosenny poranek zeszłego roku, gdy wstawał mój kolega Arek, wraz z nim wstała też idea. Idea lepszego świata. Świata, który byłby bezpieczniejszy. Świata, w którym – kończąc ten krótki, acz nad wyraz poetycki wywód – kierowcy nie zasypialiby. Konkretnie rzecz ujmując, Arek „wpadł na pomysł” mierzenia pulsu kierowcy. Wprawdzie to nie było wtedy nic odkrywczego, ale on wtedy tego nie wiedział, więc podzielił się tym pomysłem ze mną oraz Wojtkiem w szkole i od tego wszystko się rozpoczęło.

Logo Total Car Rescue, bez napisów

Logo Total Car Rescue, bez napisów

Na wstępie wspomnę, iż w zeszłym miesiącu miał powstać post o tematyce powiązanej z zagadnieniami technicznymi, niemniej jednak mój czas pochłonęły olimpiady i konkursy, w tym E(x)plory (o czym niżej w tekście). Rzeczony post powstanie, ale później – w przyszłości 🙂 .

Początek

Nie wiem jak sytuacja wyglądała w wakacje roku 2014., niemniej jednak intensywne prace rozpoczęły się początkiem września 2014. Arek zaczął prowadzić badania teoretyczne nad 10 czynnikami, choć to, co wymyślił ostatecznie było dość prymitywne i nielogiczne – w opisie modelu matematycznego wszędzie używał funkcji liniowych. Zwróciłem mu na to uwagę, potem także dodałem uwagę, iż branie wszystkich czynników naraz i do tego z dokładnie takim samym wkładem jest bez sensu. Dzięki temu nasz model matematyczny został ulepszony, niemniej nadal był dość prymitywny (wg mojego uznania). Wojtek w tym czasie przeprowadził kilka badań doświadczalnych, m.in. badał wpływ wilgotności i temperatury powietrza na senność. Moim głównym zadaniem wtedy było tworzenie bibliotek w Pythonie dla Raspberry Pi celem obsłużenia zewnętrznych czujników (sensorów). Po kilku tygodniach, z racji nadchodzących olimpiad i konkursów, praca nad projektem została tymczasowo zawieszona. Oczywiście, napisaliśmy i wysłaliśmy (a konkretniej: Arek napisał i wysłał) zgłoszenie na Konkurs Naukowy E(x)plory – i należą mu się wyrazy uznania, bo dokumentacja projektu miała 50 stron (streszczone z pierwotnych 100 stron).

Przed Regionalnym Festiwalem Naukowym E(x)plory

W tym okresie czasu skupiliśmy się głównie na tworzeniu poniższego filmu oraz strony internetowej projektu.


Był to pomysł Arka na przyciągnięcie uwagi. Napisał on scenariusz, Wojtek szukał aktorów oraz rekwizytów, a ja – jak zwykle – zostałem technicznym. Przygotowałem najpierw koncepcyjne wideo, które były potem odtwarzane na tablecie, czyli „komputerze pokładowym” podczas nagrywania właściwego filmu. Później, oczywiście, zmontowałem wszystko w całość widoczną wyżej.

Drugim celem była strona internetowa projektu. Z racji małej ilości czasu i braku sensu tworzenia tego od nowa, skorzystałem z WordPressa, z którego korzysta także ten blog. Motyw strony szukał Arek, niemniej jednak potem całą trójką wybraliśmy najlepszą opcję. Po zainstalowaniu i skonfigurowaniu WordPressa, Arek napisał treść strony.

Jak się później okazało – żadne z powyższych nie przyciągnęło większej uwagi i nie miało dużego wpływu na ocenę naszego projektu.

Przed finałem, Gdynia E(x)plory Week 2015

Przed finałem zaczął powstawać prototyp naszego urządzenia, albo raczej proof of concept nazywany przez nas modelem. W międzyczasie rozpoczęliśmy poszukiwania sponsorów. Najskuteczniejszą metodą było opublikowanie artykułu w lokalnej prasie – już tego samego dnia znalazły się fundusze, które umożliwiły nam kontynuowanie pracy nad modelem. Model składał się z kierownicy połączonej z prętem sterowniczym oraz maglownicą, drewnianą obudową oraz elektroniki – Raspberry Pi 2, całego mnóstwa czujników, przewodów oraz innych drobiazgów. Arek z Wojtkiem zajmowali się mechaniczną częścią modelu, ja elektroniczną. Ostatni tydzień był najbardziej produktywny, głównie z tego powodu, iż byliśmy zwolnieni wtedy z szkolnych zajęć lekcyjnych. Przebywałem wtedy w domu i pracowałem od rana do wieczora, często po 12 godzin dziennie, jeśli nie więcej, kiedy to Arek z Wojtkiem jeździli po całym mieście oraz pracowali w szkole, gdzie została nam przydzielona mała sala. Mechanicznie model był w dobrym stanie – był mały problem ze skokami kierownicy podczas jej obracania, ale udało się nam się to prowizorycznie rozwiązać. Elektronikę mieliśmy całą – brakowało nam kilku „części”, ale z pomocą mojego taty udało się je wykonać. Gorzej było z oprogramowaniem. Z biegiem czasu musieliśmy zrezygnować z obsługi kamery – już na początku wiedziałem, że może być krucho z czasem, ale kolegom zależało na obsłudze tego komponentu – jednakże jak później się okazało, napisanie całego systemu zajęło mi więcej czasu, niż początkowo szacowałem. Ponadto, ogólnie planując kod, nie uwzględniłem wszystkich aspektów. Kod, z racji na swój charakter, nie był uruchamiany przed ukończeniem całego systemu, a z powodu małej ilości czasu nie było go wystarczająco na pisanie testów – rezultat był oczywisty. Na szczęście błędów nie było wiele i udało się je szybko naprawić. Niemniej jednak prawo Moore’a nie dało za wygraną i 3 dni przed wyjazdem uszkodził się system plików na karcie microSD – było to w sobotę. Nie dało się tego szybko i łatwo naprawić, bowiem zniknęła część sterowników i programów systemowych. Niedziela była zajęta wyjazdem na finał innej olimpiady, ale udało się wtedy przy okazji zakupić nową kartę (na wypadek gdyby stara kolejny raz miała nas zawieść) i wieczorem wszystko zainstalować i skonfigurować na nowo. Poniedziałek był ostatnim dniem pracy – udało się wtedy prowizorycznie skończyć prace, niemniej jednak pod sam koniec czasu ujawnił się następny błąd, którego by naprawić, było już za późno.
Na dzień dzisiejszy projekt jest open source i kod można znaleźć tutaj.

Finał, Gdynia E(x)plory Week 2015

Dojazd z południa Polski do Gdyni był nie lada wyzwaniem, ponieważ poza standardowymi bagażami mieliśmy także model sporych gabarytów – najgorzej było w pociągu w przedziale z kuszetami. Później, na miejscu, było sporo „zabawy” ze zmontowaniem modelu, a następnie podpięciem elektroniki – zajęło nam to kilka godzin. Miałem zamieścić tu zdjęcie całego modelu, niemniej jednak nie dotarły one jeszcze do mnie. Możliwe, iż pojawią się tutaj w przyszłości.
Sesje konkursowe były u nas bardzo aktywnie – w pierwszym dniu przed obiadem praktycznie cały czas ktoś do nas podchodził i rozmawiał o projekcie. Po obiedzie mieliśmy trochę więcej luzu, niemniej jednak długo nie posiedzieliśmy (prezentacje projektów odbywały się na stojąco). Żeby zobrazować, jakie to było zmęczenie, to mogę dodać, że gdy podchodziło się do innego uczestnika konkursu, to on już nie miał sił, by opowiadać wszystko jeszcze raz, od nowa. Po sesjach konkursowych, wieczorem, poszliśmy do JumpCity – parku trampolin. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tego, że będę się tam tak świetnie bawić 🙂 . Następnego dnia czekała nas jeszcze jedna sesja – już nie konkursowa, a otwarta, na którą mógł przyjść każdy. Wtedy było najwięcej mediów oraz uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych. Dostaliśmy także kilka ciekawych propozycji, m.in. udział w międzynarodowym konkursie w Kopenhadze oraz – jeśli skończymy projekt w odpowiednim czasie – zamontowanie naszego systemu w supersamochodzie polskiej produkcji – Arrinera Hussarya. Tego dnia odbyła się także gala finałowa, która była bardzo ciekawie poprowadzona. Konkurs wygrał Wojtek Różowski, który dostał także akredytację na międzynarodowy konkurs Infomatrix w Rumunii – gratuluję Ci ponownie! Mojemu zespołowi wprawdzie nie udało się zdobyć żadnej z głównych nagród, aczkolwiek zostaliśmy laureatami nagrody specjalnej przewodniczącej jury, z czego bardzo się cieszę 🙂 . Po konkursie odbyły się także specjalne warsztaty o tematyce związanej ze startupami dla tych, którzy zgłosili się wcześniej (choć były wyjątki, *patrzymy wszyscy na Wojtka z mojego zespołu* ;>).
W trakcie trwania konkursu poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi – mających zapał do tego co robią, którzy jednocześnie nie są stereotypowymi „kujonami” – pozdrawiam Was wszystkich serdecznie! Miałem też okazję spotkać się z Isonem oraz drugim Piotrkiem – was chłopaki także pozdrawiam!

Co dalej?

Nikt nie wie jak nasze losy się potoczą, niemniej jednak planujemy (a przynajmniej Arek z Wojtkiem) wystartować w wyżej wspomnianym konkursie w Kopenhadze, zamontować czujniki w jednej z ciężarówek firmy przewozowej, która wyraziła chęć pomocy, zebrać z nich dane pomiarowe oraz dopracować model matematyczny naszego projektu. Jeśli uda się wykonać projekt w odpowiednim czasie, co jest bardzo trudne i mało prawdopodobne, to także chcielibyśmy współpracować z Arrinerą. Planujemy także odbyć staż naukowy w zbliżające się wakacje podczas którego będziemy pracować nad naszym projektem. Oczywiście nie można zapomnieć o ponownym wystartowaniu w E(x)plory w następnej edycji z dopracowanym projektem – w przypadku Wojtka Różowskiego i wielu innych przyniosło to świetne efekty 🙂 .

Co stanie się z naszym projektem w przyszłości? Nikt tego nie wie. Czas pokaże 🙂 .

Edycja:
Wiele razy (co najmniej kilkanaście razy) udzielaliśmy wywiadu do gazet, radio czy portali internetowych, niemniej jednak kontaktem z mediami zajmowali się głównie Arek z Wojtkiem, więc sporo mnie omijało. Mimo to trafiło do mnie kilka linków, a o to ciekawsze z nich:

Póki co są tu tylko dwa łącza. W przyszłości dodam ich więcej, jeśli dostanę informacje o czymś ciekawym.

Dodaj komentarz