Konkurs Google’a dla młodych koderów

Google organizuje wiele ciekawych konkursów dla młodych ludzi – głównie są one związane z programowaniem, choć nie zawsze. W tym poście mowa konkretnie o Google Code In 2013. Aktualna edycja odbyła się w dniach od 18. listopada 2013 do 6. stycznia 2014, a więc trwała 7 tygodni. Wiem, iż minęło sporo czasu od zakończenia konkursu, jednakże dopiero niedawno otrzymałem paczkę z podarunkami od Google’a, której zawartość możecie obejrzeć niżej w tym poście.

GCI 2013 - Logo

GCI 2013 – Logo

Opis konkursu

Opisywałem wcześniej ten konkurs, więc wspomnę tu tylko o najistotniejszych sprawach.
Konkurs jest dedykowany uczniom szkół, którzy mają 13-17 lat. GCI polega na pracy przy projektach open source i ma za zadanie zachęcić do nich młodych ludzi, by udzielali się w nich także po zakończeniu konkursu. Schemat konkursu jest prosty:

  • jeśli walczymy o zwycięstwo to na początku powinniśmy wybrać organizację, dla której będziemy pracować
  • następnie podejmujemy się jednego, wybranego zadania (nikt inny nie będzie mógł go podjąć)
  • a na końcu je rozwiązujemy i szukamy kolejnego zadania

Organizacji jest dziesięć. Po zakończeniu konkursu każda organizacja ma tydzień czasu, by wytypować swoich dwóch zwycięzców, więc w rezultacie otrzymujemy grupę dwudziestu laureatów. Na oficjalne wyniki trzeba jednakże poczekać jeszcze drugi tydzień, choć zwycięzcy w tym roku zostali poinformowani nieco wcześniej.

Mój udział

Konkursem zainteresowałem się wcześnie i już wtedy pytałem oraz przekonywałem swoich znajomych do udziału. Skoro to był ostatni raz, kiedy mogę wystartować w GCI, postanowiłem wybrać taką organizację, która będzie miała ciekawe zadania, ale równocześnie nieco odstraszające innych, bym nie miał wielkiej konkurencji. W Wikimedii jednym z mentorów był mój znajomy (pozdrowienia Dziewon!), jednakże wybór padł na Haiku. Haiku jest systemem operacyjnym inspirowanym BeOS-em, lecz w przeciwieństwie do oryginału – ma otwarty kod źródłowy. Ponadto system działa na własnym kernelu! Zapowiadało się fantastycznie. Z początku nie pracowałem szybko – musiałem konkurs pogodzić ze szkołą i czasami innymi zajęciami, czego rezultatem był średni start. Po może tygodniu czy dwóch zdążyłem wejść w rytm. Na początku miałem problem z Haiku OS, bowiem system nie działał najlepiej na wirtualnej maszynie i niektóre rzeczy lubiły zwyczajnie nie działać. W pewnym momencie byłem po prostu zmuszony, by zainstalować system na prawdziwym sprzęcie. Od tej pory pracowało mi się dużo lepiej. W międzyczasie oczywiście rozmawiałem z innymi znajomymi uczestnikami – głównie z m4txem, trochę z Admixiorem, MrPoxipolem i przemubem (pozdrowienia chłopaki!) – zeszłorocznym zwycięzcą, a także czasami udzielałem się na IRC-u Haiku. Na początku było ciężko przygotować sobie środowisko dla zadań i nauczyć się pisania pewnego typu plików (służyły do kompilacji i instalacji pakietów z kodu źródłowego), jednakże z czasem progresywnie zdobywałem wiedzę i praca powoli stawała się przyjemnością. Podczas oczekiwania na zatwierdzenie rozwiązań zadań przez mentorów napisałem i udostępniłem skrypt basha służący do notyfikowania o zmianie stanu zadania. Skrypt był na tyle konfigurowalny, iż dało się samemu tworzyć własne powiadomienia. Oficjalnie dołączyłem kilka ciekawych metod, jednakże głównie zależało mi na Toast Notification w win8 (dla mnie) i libnotify pod Linuxem (dla m4txa). Ważnym okresem w trakcie trwania konkursu była przerwa międzyświąteczna (Boże Narodzenie, Nowy Rok, Święto Trzech Króli). W tym czasie sporo i ciężko pracowałem. m4tx, z którym w tym czasie dużo rozmawiałem – także się nie obijał (przynajmniej nie cały czas). W pierwszym tygodniu przerwy pracowałem nad ciekawą aplikacją projektując ją od zera, jednakże nie było mi dane jej ukończyć, bowiem został mi tydzień czasu, a wciąż miałem za mało ukończonych zadań, by być branym pod uwagę przy ostatecznym wyborze zwycięzców. Ostatecznie, pod względem wykonanych zadań, zająłem trzecie miejsce, więc osiągnąłem całkiem dobry wynik (zwycięzcy są wybierani spośród Top 5).

Po zakończeniu

Na wyniki musiałem poczekać jeszcze dwa tygodnie. Co do wyników niestety miałem wcześniej rację – nie udało mi się wygrać konkursu, ale za to m4txowi już tak (ponowne gratulacje!). Mając do wyboru kilka mnie interesujących organizacji i chcąc wybrać najmniej popularną, na moje nieszczęście, wybrałem niestety tę najtłoczniejszą, co miało zapewne ogromny wpływ na moją porażkę. Byłem nieco zawiedziony i rozczarowany, ale o dziwo tylko lekko. Dzięki gitarze, którą akurat miałem w rękach w momencie przeglądania listy zwycięzców szybko poprawiłem sobie humor. Niemniej jednak na konkurs poświęciłem siedem tygodni pracy i udział w bodajże trzech projektach – wiem, że musiałbym któryś z nich wybrać, jednakże straciłem świetne okazje do poszerzenia swej wiedzy i w przypadku jednego z tych projektów – pracy w profesjonalnym zespole nad aplikacją, która miała trafić do sprzedaży. Stwierdziłem, iż skoro nie wygrałem wyjazdu do Mountain View z GCI, to spróbuję swoich sił jeszcze w Google Science Fair (mam już pomysł na projekt) – grunt to się nie poddawać i walczyć o swoje cele i marzenia 🙂

Upłynęło sporo czasu…

Po ponad miesiącu od ogłoszenia wyników przybyła paczka od Google’a – oczywiście spodziewałem się zwykłego certyfikatu informującego o moim uczestnictwie w konkursie oraz koszulki. Miałem rację, to było oczywiste, ale nie do końca… Na certyfikacie odnalazła się informacja, iż zostałem finalistą Google Code Ina pracując przy organizacji Haiku!

Certyfikat GCI 2013

Certyfikat GCI 2013

Wywołało to we mnie ogromną radość i natychmiastowo pojawił mi się uśmiech na twarzy. Jednakże to był dopiero początek – na koszulce także znalazła się informacja, iż zostałem finalistą!

Koszulka GCI 2013

Koszulka GCI 2013

Szkoda tylko, iż dopiero po otrzymaniu koszulki dowiedziałem się, że Amerykanie mają zawyżone wielkości koszulek o około jeden rozmiar… choć w sumie to jest logiczne. Dziwne jednak jest to, iż koszulka z zeszłego roku miała normalną („polską”) numerację.

Zakończenie

Podsumowując mój udział w Google Code In oraz patrząc na niego z perspektywy czasu – jestem zadowolony z osiągniętych rezultatów, jednakże szkoda mi trochę odrzucenia propozycji współpracy nad pewnym projektem. Dzięki GCI polubiłem też Haiku. Cieszę się także, iż niejako udało mi się przekonać m4txa do startu w GCI (a przynajmniej mieć jakiś wpływ na niego), bowiem z początku miał lekkie wątpliwości co do wzięcia udziału w konkursie.

Niezupełnie. Na początku myślałem, żeby po prostu zrobić 3 zadania i potem olać. Jak napisałeś, że chcesz wygrać, to stwierdziłem, że nie mogę być gorszy. Inaczej mówiąc – w sumie nawet nie wiem jak Ci mogę podziękować. Gdyby nie Ty, to nie miałbym w ogóle chyba żadnej motywacji do robienia większej ilości zadań, więc na dobrą sprawę wygrałem chyba tylko dzięki Tobie 😛
m4tx

Polecam także przeczytać post samego m4txa, który został Grand Prize Winnerem. Traktuje on de facto o tym samym co ten, który aktualnie czytasz, jednakże konkurs jest przedstawiony z perspektywy innej osoby.

PS m4tx – czekam na długopis od Google’a i twój post o GCI 🙂 Btw możesz także spróbować tego – tylko zakup ciekawą pocztówkę, bowiem miewałem już takie typu „Barcelona nocą” (niemalże monokolorowa pocztówka, ~95% powierzchni czarny kolor) 😛

8 myśli nt. „Konkurs Google’a dla młodych koderów

    • Widzę, iż jesteś posiadaczem wiedzy tajemnej. Wiesz, że za włamywanie się i kradzież informacji grozi odpowiedzialność karna, nieprawdaż? 😛
      Dobra – zdradzę Ci pewien sekret – też wiem, kto jest nadawcą :3

  1. zwycięzcy w tym roku zostali poinformowani nieco wcześniej.

    Wiesz, jestem niemalże pewien że zawsze byli informowani „nieco” wcześniej 😛 I tak w ogóle – „nieco” to w tym przypadku tydzień przed oficjalnymi wynikami ;>

    Z początku nie pracowałem szybko – musiałem konkurs pogodzić ze szkołą i czasami innymi zajęciami

    Aż mi się przypomniało jak kiedyś na fizyce na telefonie po SSH poprawiałem jedno zadanie… 😛

    Dziwne jednak jest to, iż koszulka z zeszłego roku miała normalną (“polską”) numerację.

    Zmienili firmę produkującą te koszulki. Zapewne dlatego. 😛

    twój post o GCI

    Z VLO to będzie trudne w najbliższym czasie 😀 Ale racja, koniecznie muszę coś napisać (w szczególności, że relację z Grand Prize Tripa chcę walnąć jako oddzielny wpis/oddzielne wpisy :P). Inna sprawa, że w moim przypadku chwalenie się certyfikatem (póki co) będzie trochę słabe – cóż. FedEx.

    Cieszę się także, iż niejako udało mi się przekonać m4txa do startu w GCI (a przynajmniej mieć jakiś wpływ na niego), bowiem z początku miał lekkie wątpliwości co do wzięcia udziału w konkursie.

    Niezupełnie. Na początku myślałem, żeby po prostu zrobić 3 zadania i potem olać. Jak napisałeś, że chcesz wygrać, to stwierdziłem, że nie mogę być gorszy. Inaczej mówiąc – w sumie nawet nie wiem jak Ci mogę podziękować. Gdyby nie Ty, to nie miałbym w ogóle chyba żadnej motywacji do robienia większej ilości zadań, więc na dobrą sprawę wygrałem chyba tylko dzięki Tobie 😛 A co do pocztówek to ciekawy pomysł… 😀

    • Wiesz, jestem niemalże pewien że zawsze byli informowani “nieco” wcześniej 😛

      Bezpieczniej jest napisać „w tym roku” nie mając pewności – nie dostałem szybkiej odpowiedzi od przemuba odnośnie zeszłego roku 😛

      Aż mi się przypomniało jak kiedyś na fizyce na telefonie po SSH poprawiałem jedno zadanie… 😛

      Aż mi się przypomniał Admixior na OI-u chcący nadpisać mi dysk /dev/randomem poprzez instalację Haiku, która mi została po GCI 😉

      Zmienili firmę produkującą te koszulki. Zapewne dlatego. 😛

      Miejmy nadzieję, iż nasz „trick” przejdzie 😛

      Z VLO to będzie trudne w najbliższym czasie 😀 Ale racja, koniecznie muszę coś napisać

      Czekam – podlinkuję Twoje posty, gdy je skończysz. Btw nie zwalaj winy też na VLO, skoro post taki jak ja tutaj możesz szybko napisać – poświęć sobie przyjemności jednego wieczora i po sprawie 😉

      Niezupełnie. Na początku myślałem, żeby po prostu zrobić 3 zadania i potem olać. Jak napisałeś, że chcesz wygrać, to stwierdziłem, że nie mogę być gorszy.

      Nie pamiętam jak to dokładnie wyglądało (coś czułem, że poprzekręcałem fakty), ale wiem, że na początku nie miałeś zamiaru walczyć o wygraną 🙂

      Gdyby nie Ty, to nie miałbym w ogóle chyba żadnej motywacji do robienia większej ilości zadań, więc na dobrą sprawę wygrałem chyba tylko dzięki Tobie 😛

      I z tego powodu cholernie się cieszę 🙂

      Inaczej mówiąc – w sumie nawet nie wiem jak Ci mogę podziękować.

      Jestem pewien, że gdy nadejdzie odpowiednia chwila też mnie wesprzesz 🙂 Póki co moja i twoja świadomość, iż Ci niejako pomogłem, wystarcza mi.

  2. Pingback: Google Code-in 2013, czyli „koszulka, certyfikat”… choć nie tylko | m4txblog

Dodaj komentarz