II etap XX Olimpiady Informatycznej – wrażenia

Ponad miesiąc temu, a dokładniej w dniach 12-14 lutego, odbył się drugi etap już XX-stej Olimpiady Informatycznej. Osobiście pisałem go w Krakowie. Niewiele pamiętam, bowiem to było jakiś czas temu, jednakże postaram się rzucić trochę światła na kilka spraw.

Logo Olimpiady Informatycznej

Logo Olimpiady Informatycznej


Co to jest Olimpiada Informatyczna?

W jednym ze wcześniejszych postów napisałem „parę zdań” o tej Olimpiadzie, jednakże krótko ją tu zaprezentuje. Głównym zadaniem jest rozwiązanie danego problemu algorytmicznego, zazwyczaj „ubranego” w jakąś historyjkę o Bajtazarze, Bajtolandii tudzież czymś z bajtami w nazwie, oraz napisanie szybkiego i mieszczącego się w limicie pamięci programu, który przetworzy dane wejściowe na wyjściowe, czyli poda rozwiązanie.

 

Zadania

W tym roku były standardowo cztery zadania oceniane oraz jedno próbne, dla sprawdzenia stanowiska pracy. Zadania rozwiązywało się po 2 w 5-cio godzinnych sesjach, każda osobnego dnia. Możecie sobie pomyśleć, że to sporo czasu, jednakże uwierzcie mi – nie. Dowodem, prócz tego, iż mi go brakło drugiego dnia zawodów właściwych, może być także próg do finału, który w tym roku wyniósł 140/400 pkt, i który świadczy także o trudności zadań.
Ta Olimpiada nie jest wcale łatwa. W większości (przynajmniej przeze mnie spotkanych) olimpiad liczy się tok rozumowania i każda część rozwiązania – to one są punktowane. W przypadku OIa jest zupełnie inaczej. Nie liczy się tok rozumowania. Liczy się wynik. Jeżeli popełnisz jeden błąd w rozumowaniu, czego efektem jest błędna odpowiedź – zero punktów. Nie przeanalizujesz złożoności czasowej i okaże się, iż była za wysoka – tracisz znaczną część punktów. Nie obliczysz maksymalnego użycia pamięci i okaże się także zbyt duże – znów tracisz punkty. Jednakże są osoby, którym udaje się zdobyć maksymalną liczbę punktów – to są prawdziwi geniusze 🙂
Osobiście uzyskałem 50/400 pkt. Tak – 50 pkt i jestem z tego powodu bardzo dumny, bowiem to jest wiele (patrz wymagania wyżej – miałem całe algorytmy do zadań!) i zostało to osiągnięte głównie przez moje samozaparcie, a nie szkoły (minimalnie pomogła) czy innych źródeł, gdzie jest wszystko podane na tacy.

Organizacja (miejsca)

To miał być długi i pełen wielu ciekawych rzeczy paragraf, jednakże z powodu mej sklerozy będzie sporo krótszy.
II etap Olimpiady odbył się na wydziale matematyki i informatyki na Uniwersytecie Jagielońskim. Z ciekawych rzeczy mogę ty wymienić systemy operacyjne bootowane z sieci (komputery nie miały dysków), oraz bufet, do którego można było wyjść w trakcie trwania sesji zawodów właściwych. Dodam też, iż pracowało się na systemie Xubuntu 12.04 (czyli w miarę nowym) i dostępne narzędzia sięgały od vima przez pythona i codeblocksa aż po eclipse’a. Niestety – podczas trwania zawodów próbnych Eclipse nie działał. Miał zostać naprawiony na kolejny dzień, jednakże szkoda było mi czasu na zabawę z nim podczas zawodów właściwych, więc używałem dalej codeblocksa.
Po sesjach właściwych odbywał się obiad, a później omówienie zadań. Dnia pierwszego zawodów właściwych zgłosiłem się. Zaprezentowałem rozwiązanie szybsze od wzorcowego, ale niestety – nie uwzględniłem pewnego przypadku, przez co w efekcie było ono błędne 🙁 W nagrodę za zgłaszanie się, dostawało się tabliczkę czekolady, z którego to powodu zgłosiłem się także dnia drugiego zawodów właściwych 🙂

Zakwaterowanie

Tu działo się wiele ciekawych rzeczy. W pokoju byłem zakwaterowany z Admixiorem oraz nowym kolegą – Grześkiem. Pozwolę sobie rozpocząć od organizacji – nie uprzedzono nas o tym, że śniadanie w dniach od drugiego do ostatniego naszego pobytu śniadanie zostało przesunięte o pół godziny później, co ostatecznie nie miało tragicznych skutków, no może poza samopoczuciem i wstaniem trochę wcześniej 🙂 Na zawody wziąłem laptopa, bowiem na stronie hotelu Nawojka (tak się on zwie) było napisane, iż na jego terenie jest dostępna sieć WiFi. Nie było. Było tylko gniazdo na kabelek RJ-45 (Ethernet). Ostatniego wieczoru postanowiłem się zapytać o tę sieć WiFi w recepcji. Okazało się, iż jest ona dostępna tylko w pewnym, małym pomieszczeniu, a jeżeli mamy komputer, to możemy dostać kabelek RJ-45… No cóż, lepiej późno niż wcale, nie? Tej nocy nie rozkminialiśmy już jak działa KMP (ja pisałem wymyślony przeze mnie substytut na tablicach z hashowaniem), tylko sięgnęliśmy po coś ambitniejszego. Nie kłóciliśmy się już z Admixiorem o nazwę Gusanos i Liero (okazało się, że to podobne gry, ale osobne), tylko… Oglądaliśmy MLP:FiM! 😀 Pamiętny jest także mój i Admixiora sukcesywny trolling. Najlepsze było wtedy, gdy wysiadając z windy Admixior nacisnął wszystkie pozostałe przyciski – opiekun grupy czekał sobie długo na windę (nie Windowsa), przez co zejść postanowił już po schodach 🙂

Pamiętne wydarzenia i ciekawostki

Podczas pobytu organizatorzy zaproponowali nam spektakl w teatrze ludowym znajdującym się tuż pod rynkiem Krakowa. Naprawdę mi się podobało. Pełen profesjonalizm i świetny spektakl pod nazwą „Wszystko o kobietach”. Jeżeli będziesz w Krakowie polecam Ci odwiedzić ten teatr.
Podczas zawodów odbył się także wykład pt. „Jak elegancko wyglądać, czyli matematyczny model krawatu”. Mimo pozorów to było naprawdę interesujące. Prelegent bardzo ciekawie podszedł do sprawy i ją przedstawił. Dostaliśmy nawet „na pamiątkę” kartkę z podstawową teorią i przykładami kilku węzłów/wiązań.
Z ciekawostek można dodać, iż na 60 do 80 uczestników (nie pamiętam dokładnej liczby) ponad 50 to byli uczniowie V LO w Krakowie.
Aby nadać temu temu postowi trochę humoru (programisty :P), to proszę bardzo – zdjęcie z hotelu. Buffer Overflow, a raczej Trash Overflow 🙂

Buffer (Trash) overflow :)

Buffer (Trash) overflow :)


Widać, pamięć (miejsce) potrafi skończyć się nie tylko w komputerze 🙂 Dodam – co sprytniejsi ujrzą trochę więcej.

W tym poście to by było na tyle. Bardzo dziękuję za odwiedziny i zachęcam do subskrypcji mojego bloga. Pozdrawiam 🙂

Jedna myśl nt. „II etap XX Olimpiady Informatycznej – wrażenia

Dodaj komentarz